Dlaczego ciągle ratujesz innych, a zapominasz o sobie?

Czy często czujesz, że musisz być tą silną osobą?

 

Tą, która wysłucha, pomoże, rozwiąże problem, uspokoi emocje innych i znajdzie wyjście z każdej trudnej sytuacji?

 

A kiedy przychodzi moment, żeby ktoś zaopiekował się Tobą, pojawia się pustka albo myśl: „dam sobie radę sama”?

 

Wiele osób przez lata buduje swoją wartość na tym, że są potrzebne. Pomaganie innym daje poczucie sensu, bezpieczeństwa i bliskości.

 

Problem pojawia się wtedy, kiedy Twoje życie zaczyna kręcić się wokół ratowania innych, a Ty coraz mniej słyszysz własne potrzeby.

Skąd bierze się potrzeba ratowania wszystkich?

Często ten wzorzec powstaje bardzo wcześnie.

 

Jeśli jako dziecko nauczyłaś się, że spokój w domu zależy od Twojego zachowania, że trzeba wyczuwać nastroje innych, być grzeczną, pomocną albo brać na siebie za dużo odpowiedzialności, mogłaś zacząć wierzyć, że Twoja wartość zależy od tego, ile dajesz innym.

Z czasem ratowanie staje się automatyczną reakcją.

 

Widzisz czyjś problem i od razu pojawia się potrzeba, żeby go rozwiązać.

 

Ktoś cierpi? Musisz pomóc.

 

Ktoś jest zły? Zaczynasz szukać swojej winy.

 

Ktoś ma trudny czas? Odkładasz siebie na później.

Jak rozpoznać, że jesteś w roli ratownika?

Możesz zauważyć u siebie takie sygnały:

 

• trudno Ci powiedzieć „nie”, nawet kiedy jesteś zmęczona

 

• czujesz odpowiedzialność za emocje innych ludzi

 

• masz poczucie winy, kiedy wybierasz siebie

 

• przyciągasz osoby, które często potrzebują wsparcia

 

• dajesz dużo, ale w środku czujesz zmęczenie i frustrację

 

• masz wrażenie, że bez Ciebie wszystko się rozpadnie

 

Ratowanie często wygląda jak miłość, ale z czasem może prowadzić do wyczerpania, żalu i utraty kontaktu ze sobą.

Dlaczego tak trudno przestać ratować?

Dla wielu osób ratowanie innych było kiedyś sposobem na zdobycie akceptacji, uniknięcie konfliktów albo poczucie bezpieczeństwa.

 

Samo postanowienie „przestanę się wszystkim przejmować” często nie wystarcza. Potrzebne jest zrozumienie, skąd ten schemat się wziął.

Jak wyjść z roli ratownika?

Zatrzymaj się, zanim zaczniesz rozwiązywać czyjś problem.

 

Zapytaj siebie:

 

Czy ta osoba naprawdę potrzebuje mojej pomocy?

Czy pomagam z miłości, czy ze strachu, że przestanę być ważna?

Czego ja teraz potrzebuję?

 

Te pytania pomagają odzyskać kontakt ze sobą.

 

Kiedy przestajesz ratować wszystkich, odzyskujesz energię i tworzysz relacje, w których jest miejsce także dla Ciebie.

 

Pomaganie wspiera drugą osobę. Ratowanie często sprawia, że bierzesz na siebie ciężar, który nie należy do Ciebie.

Hej! Mam na imię Anna i od wielu lat zajmuję się pracą z kobietami, które czują, że w ich życiu powtarzają się te same schematy - szczególnie w relacjach, emocjach i poczuciu własnej wartości.

Nie wierzę w przypadkowe trudności. Wierzę w sygnały, które pokazują, że coś w nas domaga się zauważenia i zmiany.

W mojej pracy łączę różne podejścia terapeutyczne i rozwojowe, między innymi ustawienia systemowe, hipnoterapię, psychobiologię oraz pracę z podświadomością. Każdą osobę traktuję indywidualnie, bo każda historia jest inna.

Na co dzień mieszkam w Nottingham, gdzie prowadzę sesje zarówno stacjonarne, jak i online. Wspieram kobiety w procesie lepszego rozumienia siebie, swoich reakcji i emocji, które często działają „automatycznie”.

Poza pracą jestem mamą dorosłej córki, żyję w stabilnym związku i otaczam się naturą, książkami i spokojem, który pomaga mi zachować równowagę w tym, co robię zawodowo.

Jeśli jesteś tutaj, być może coś w Tobie już wie, że chcesz coś zmienić. I to wystarczy, żeby zacząć.

Pobierz mini ebooka za darmo

Sprawdź

Aktualizuj preferencje plików cookie