

Wiele kobiet wie, że „powinny” stawiać granice, ale kiedy przychodzi do działania, pojawia się blokada. Zamiast spokoju pojawia się napięcie, lęk i poczucie winy.
Dlaczego tak się dzieje?
Bo dla wielu osób granice były kiedyś równoznaczne z odrzuceniem, konfliktem albo utratą bliskości. Jeśli w przeszłości za mówienie „nie” była kara, chłód emocjonalny lub wycofanie drugiej osoby, podświadomość uczy się, że lepiej się dostosować.
I ten wzorzec zostaje na lata.
Poczucie winy nie zawsze oznacza, że robisz coś złego. Bardzo często oznacza tylko tyle, że robisz coś nowego.
Jeśli przez lata Twoją strategią było:
zadowalanie innych
unikanie konfliktu
branie odpowiedzialności za emocje innych
to każda zmiana będzie początkowo wyglądała jak „zagrożenie” dla relacji.
Nie zaczynaj od dużych zmian. Zacznij od obserwacji.
1. Zauważ moment, w którym się zgadzasz mimo siebie
Zatrzymaj się i sprawdź: czy robię to z wyboru, czy z automatu?
2. Naucz się prostego „nie” bez tłumaczenia się
Granica nie wymaga długiego uzasadnienia. Im więcej tłumaczenia, tym więcej miejsca na przekroczenie jej.
3. Obserwuj ciało
Napięcie w brzuchu, klatce piersiowej czy gardle często pojawia się wcześniej niż myśl „powinnam się zgodzić”.

Na początku może pojawić się dyskomfort. To normalne. Stare schematy nie znikają natychmiast.
Ale z czasem:
relacje zaczynają się porządkować
pojawiają się zdrowsze reakcje innych
Ty odzyskujesz poczucie wpływu na swoje życie.
Granice nie oddalają ludzi. One pokazują, kto potrafi być z Tobą naprawdę, a kto był tylko wtedy, kiedy było wygodnie.
Jeśli ten temat jest Ci bliski, to znak, że Twoje granice już próbują się w Tobie obudzić.

Hej! Mam na imię Anna i od wielu lat zajmuję się pracą z kobietami, które czują, że w ich życiu powtarzają się te same schematy - szczególnie w relacjach, emocjach i poczuciu własnej wartości.
Nie wierzę w przypadkowe trudności. Wierzę w sygnały, które pokazują, że coś w nas domaga się zauważenia i zmiany.
W mojej pracy łączę różne podejścia terapeutyczne i rozwojowe, między innymi ustawienia systemowe, hipnoterapię, psychobiologię oraz pracę z podświadomością. Każdą osobę traktuję indywidualnie, bo każda historia jest inna.
Na co dzień mieszkam w Nottingham, gdzie prowadzę sesje zarówno stacjonarne, jak i online. Wspieram kobiety w procesie lepszego rozumienia siebie, swoich reakcji i emocji, które często działają „automatycznie”.
Poza pracą jestem mamą dorosłej córki, żyję w stabilnym związku i otaczam się naturą, książkami i spokojem, który pomaga mi zachować równowagę w tym, co robię zawodowo.
Jeśli jesteś tutaj, być może coś w Tobie już wie, że chcesz coś zmienić. I to wystarczy, żeby zacząć.

